$1 dziennie do funduszu inwestycyjnego
2009-01-04 15:30:26W 2002 roku Scott Bauer odchodząc na emeryturę kupił za prawie 600tyś dolarów apartament na wyspie Maui na Hawajach. Po tym zakupie na jego koncie pozostało jeszcze 1,4mln dolarów, które zamierzał wydać spędzając emeryturę w swoim nowym mieszkaniu.
Historia ta nie byłaby nadzwyczajna, wiele razy przecież słyszeliśmy o gigantycznych kwotach jakie znani miliarderzy wydają na posiadłości na całym świecie, gdyby nie zawód jaki Scott Bauer wykonywał przez całe swoje życie. Przez 47 lat pracował on w Chicagowskim US Postal Service jako… listonosz.

Tajemnicą majątku listonosza było systematyczne oszczędzania, a dokładniej… 1 dolar którego wpłacał każdego dnia na swój fundusz inwestycyjny. Odkładał w ten sposób jedynie 365 dolarów rocznie, jednak inwestycja przynosiła mu każdego roku około 13% zysku i po 47 latach przyniosła prawie 2 mln dolarów zysku.
Z okazji świąt i zbliżającego się 2009 roku wszystkim czytelnikom życzymy właśnie tego jednego dolara, czy też złotówki, dziennie oraz systematyczności i wytrwałości w oszczędzaniu. Tak, żeby idąc na emeryturę kazdy z nas nie musiał martwić się o swoją przyszłość i mógł kupić sobie to, na co całe życie oszczędzał.
źródło: http://podstawy-inwestowania.pl/na-swieta-i-nowy-rok/
GrassHopper
Wiesz, teoretycznie nawet nasze fundusze inwestycyjne w skali kilku letniej są nadal na plus, więc inwestowanie jakiś sens ma.
Zresztą, kluczem do jego sukcesu było w dużej mierze systematyczne oszczędzanie :)
Forum Przyjaznych Inwestorów
Zachęcamy do odwiedzenia naszego forum poświęconego inwestowaniu, nieruchomościom i zagadnieniom związanym z prowadzeniem własnej firmy.
www.forumPi.plOstatnie zmiany w serwisie
Archie - Przyjazny Inwestor roku 2008
Przyjazny Inwestor roku 2008 - KONKURS
Przyjaciele
kosztorysy budowlane
program na zlecenie
nieruchomości Nysa
darmowe konto bankowe


alek
Gdyby mieszkał w Polsce to jego oszczędności conajmniej kilka razy straciłyby na wartości i dziś miałby tyle co ludzie, którzy odkładali oszczędności na książeczki mieszkaniowe a potem mogli sobie za to kupić trampki. Facet miał po prostu szczęście mieszkać w kraju o stabilnej gospodarce, reszta należała do niego.